niedziela, 11 stycznia 2015

Miłosne listy - Ludwig Van Beethoven



Przeglądając wczoraj wieczorem Instagrama, nie sposób było nie zauważyć zdjęć telewizorów. Otóż laski z wypiekami na twarzy oglądały po raz setny filmową wersję "Seksu w wielkim mieście". 
Mimo wszystkich swoich niedociągnięć, to ważny dla popkultury film (a wcześniej serial i zbiór felietonów) i wiele jego elementów robi nam na wyobraźnię. Na przykład romantyczne listy miłosne, które Carrie czyta niedoszłemu mężowi w łóżku. Dziś czytamy razem jeden z nich, ale coś mi się wydaje, że zapoczątkuje on serię na blogu i wzruszać się będziemy wspólnie nad listami Kafki, Witkacego czy Jana III Sobieskiego (sic!). Na dobry początek Ludwig Van Beethoven. Szykujcie chusteczki!



Listy miłosne znanych ludzi. Wydawnictwo Polskie, 1922. 

1 komentarz:

  1. Ja moge ogladac nawet i milion razy ;)

    OdpowiedzUsuń