Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

It is still myself that I choose

Bez sukcesu jesteś nikim. Jeśli nie piszesz postów na fejsie z jakichś ciekawych miejsc na świecie, albo chociaż z hipsterskich kawiarni, nie liczysz się w całej tej propagandzie latte z pianką i kolorowych trampek. Taki jest obraz dzisiejszej sieci małych, zadowolonych trybików pozujących do selfie.

niedziela, 2 lutego 2014

A właściwie po co wsiadała z nim do auta?

Takie case study. Jesteś czterdziestoletnią kobietą i pracujesz w korporacji. Podobno korporacyjne trybiki to hieny i brzydko pachnie im z ust od padliny, ale pracujesz, no co zrobić, księgowe potrzebują etatu. W Twoim dziale pracuje też super atrakcyjna trzydziestolatka, X, która podoba się szefowi. Żadne to wielkie halo, wszyscy o tym wiedzą, z resztą X podoba się każdemu, bo urodę ma naprawdę wybitną, a poza tym jest fajną dziewczyną.



czwartek, 16 stycznia 2014

Skończmy z tym

Skończmy z tym. To znaczy skończmy naprawdę, a nie tylko mówmy, że skończymy. Nie obśmiewajmy otwarcie, a po cichu jednak dążmy, żeby mieć ciało jak Chodakowska, pieniądze jak Beyonce, super ciacho za męża, dwoje pięknych dzieci, egzotyczne hobby i pogodę ducha. 

Nie jesteś perfekcyjna i nigdy nie będziesz. Co więcej, chwała Ci za to. 

fot. Andrew Hone


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Zboże i splecione ręce

Zbieram się i zbieram do podjęcia tego bolesnego tematu. Taką czuję misję, wewnętrzną potrzebę, żeby wymyślić, redefiniować polskie wesele i spróbować stworzyć sposób, jak je zorganizować bez obciachu, bez żenady, bez baloników i oczepin. Na pierwszy ogień wybrałam fotografię ślubną. W tym temacie jest o czym rozmawiać. Zebrałam parę zdjęć, które odbiegają od schematu "biegniemy w zbożu i trzymamy się za ręce" lub "jesteśmy w lokalnym pałacyku i patrzymy sobie głęboko w oczy", bo nie wierzę, no nie wierzę po prostu, że takie ważne wydarzenie trzeba zagracić sobie tandetą. 












Pamiętacię Olę? Klik!


poniedziałek, 16 grudnia 2013

środa, 11 grudnia 2013

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Polacy się zdradzają

Niedawno od nieznanego numeru dostaliśmy SMS, który leciał mniej więcej tak: "Nie dzwonię, bo żona jest obok. Chciałbym wpaść do Pani jutro przed południem, jakie ma Pani staweczki, co w cenie i w ogóle?" Nie dość, że zdrajca i frajer, to jeszcze numer źle wpisał. Polacy się zdradzają. No i po co? :(



sobota, 5 października 2013

Najgorsze oświadczyny ever

Dziś mało tekstu, za to niecałe piętnaście minut tutorialu, jak zamienić jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu w grandę i słodko-pierdzącą żenadę. Fake, czy nie fake, nie róbcie tego, dzieci, w domu. Takie rzeczy tylko w USA, amerykańscy naukowcy najpewniej już zajęli się tą kwestią. Dobrego weekendu!



środa, 18 września 2013

Dirty talk

To jak to z wami jest, piszecie sobie sprośne smsy? Gdzieś czytałam niedawno, że nic tak nie wzmaga ochoty na seks, jak umawianie się na seks.

Są opory, wiadomo. Bo język ubogi, a to brzmi wulgarnie, a to znów zbyt infantylnie. Przez smsa to nie to samo, bo jeszcze odbiorca nie złapie kontekstu, albo nie ma będzie mieć ochoty. A właściwie to po co, możemy pogadać w łóżku, a w ogóle to rozmawiać można o książkach, a nie o…





Świntuszcie! Tylko nie wysyłajcie potem omyłkowo wiadomości do szefa. Albo do mamy. 

wtorek, 3 września 2013

Bohemian love

Bohaterka słynnej opery „Carmen” jest Cyganką. Pragną jej wszyscy, bo jest piękna i namiętna. Nie potrafi być wierna swojemu kochankowi, więc ten w szale miłości i gniewu przebija ją sztyletem.Tak, w uproszczeniu i pewnej metaforze,  można podsumować romskie uczucia. Za chwilę złapiecie się z niedowierzania za głowę. Czytając nasz tekst o związkach w społeczności cygańskiej pamiętajcie jednak, że w ogóle tej kultury nie rozumiecie. I nie nam ją oceniać.




wtorek, 27 sierpnia 2013

Ty jesteś mój narkotyk, lecz raczej ciężki

Taka wesoła, międzynarodowa opowiastka przypomniała nam się niedawno. Turecki biznesmen poznał podczas wakacji na Cyprze złotowłosą kelnerkę z Wielkiej Brytanii. Bez wzajemności zakochał się w niej i naprzemiennie oświadczał oraz groził nożem. Kiedy dziewczyna zmęczona nękaniem wyjechała do domu w Liverpoolu i wyszła za mąż za innego, postanowił wyruszyć w nielegalną podróż jachtem (a jakże, na bogato) i jeszcze raz podjąć próbę zdobycia jej serca. Romantyk. Szaleniec. W sumie stalker. „Szaleję za tobą”, „obsesyjnie o tobie myślę” to słowa, które każdy chciałby usłyszeć od tej właściwej osoby. Dziś o tym, że czasem osoba wcale nie jest właściwa. I o tym, że czasem to niebezpieczny świr.


czwartek, 1 sierpnia 2013

Niech wiedzą

Takie to czasy, kiedy wszystko trzeba głośno wykrzyczeć. Udostępnić, uwidocznić, opublikować, zebrać odbiorców. Wrzucić zdjęcie z ukochanym/ukochaną i enigmatycznie oznaczyć serduszkiem; czekać na lajki i komentarze. Tylko trochę przed erą emocjonalnego ekshibicjonizmu on-line, pojawił się ten na koszulkach. Czasem zabawny, czasem słabiuteńki do bólu.





oh no.


blackrooster.pl









A Wy jakie wyznania  nosicie dumnie na piersi?

poniedziałek, 15 lipca 2013

In relationship with none-of-your-business

Kiedy ma się morze wolnego czasu, ocean, rzekłaby Kora, można uprzejmie załatwiać różne sprawy swojego mężczyzny, który nie jest aż takim szczęściarzem i pracuje do późnego popołudnia. Kiedy odbieram w urzędzie dokumenty uzbrojona w jego dowód osobisty, słyszę zaskoczona od pani w okienku: „A kim pani jest dla pana?” Nie mam czasu do namysłu. „Narzeczoną!”, odparowuję.